piątek, 2 maja 2014
Próba
Droga, chyba jakaś autostrada, bo auta pędzą z zawrotną prędkością. Nagle zostaje na niej tylko jeden samochód, chyba jakiś ciemny, bo przez półmrok nie możesz dokładnie zidentyfikować jego barwy. Samochód jedzie dalej, aż wjeżdża na jakiś most. Jakby jakaś niewidzialna siła niespodziewanie zaczyna spychać pojazd z mostu… Auto z wielkim hukiem wpada do rzeki i…
Obudziłam się z wielkim krzykiem cała oblana zimnym potem. Dopiero w chwili, gdy do mojego pokoju wleciał Cameron zorientowałam się, jakiego hałasu narobiłam.
-Co się stało?! – powiedział na wejściu.
-Miałam koszmar… - wyjąkałam przed bratem i zaczęłam histerycznie drgać pod natłokiem emocji. Lęk, przerażenie, i ochota wyśmiania samej siebie za to, że boję się koszmarów.
-Opowiesz mi? – zapytał obejmując mnie troskliwie ramieniem. Pokiwałam twierdząco głową i zaczęłam opowiadać.
- Była jakaś droga, na której było bardzo dużo samochodów. Nie wiem, może to była autostrada, bo samochody jechały bardzo szybko. No i wszystko by było ok, gdyby nie to, że na drodze został jeden pojazd, który cały czas poruszał się w swoim tempie… - ucięłam na chwilę biorąc głęboki wdech – auto wjechało na most, i nagle jakby niewidzialna siła zaczęła spychać je prosto do rzeki. Samochód oczywiście stawiał opór, ale to nic nie dało, bo i tak wpadł do wody… i sen się urwał – skończyłam, zaczęłam niekontrolowanie szlochać, a Cam przycisnął mnie mocniej go siebie.
-Shhh… - zaczął mówić uspakajające słowa mi do ucha – to tylko sen… Będzie dobrze…
-Ale kiedy to było takie realnie… –mruknęłam przeczesując ręką włosy – która godzina?
-6.19 – odpowiedział – dzisiaj…
-Tak, wiem, druga rocznica śmierci Matta. – westchnęłam – pójdziesz ze mną na cmentarz?
-Jasne, zasłużył sobie na to, by o nim pamiętać – powiedział i cmoknął mnie w braterskim geście w czoło.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
